SERAPHINA
Powoli przemieniłam się w mojego białego wilka.
Jego wilk wpatrywał się we mnie. Nieruchomo. Intensywnie. Z niemal pełnym czci oddaniem. Moje serce przyspieszyło. Widział mojego wilka już wcześniej, więc dlaczego patrzył teraz w ten sposób?
Przestań się gapić...
„Chodźmy” – dał znak skinieniem głowy, pozwalając mi iść przodem.
Biegliśmy razem. Najpierw to był tylko szybki trucht... potem






