SERAPHINA
Kiedy moje oczy powoli się otworzyły, pierwszą rzeczą, jaką zauważyłam, było światło słoneczne wlewające się przez zasłony złotymi wstęgami.
Zaraz, światło słoneczne? Słońce już wzeszło?!
Mój wzrok powędrował na zegar, choć nie drgnął mi przy tym nawet mięsień, a ten widok sprawił, że żołądek podszedł mi do gardła. Siódma rano.
– O nie... – jęknęłam, wtulając płonącą twarz w miękkość pod






