Z PERSPEKTYWY TRZECIEJ OSOBY
Alfa Hugo stał przy wysokim oknie, wpatrując się w wilki w dole, które niosły połamane ciała w stronę skrzydła uzdrowicieli. Upadli Alfowie byli ledwo rozpoznawalni – posiniaczeni, zakrwawieni, o kościach strzaskanych nie do naprawienia po ich lekkomyślnej próbie rozdarcia kartki tego jednego Alfy, którego nigdy nie powinni byli prowokować.
Ich arogancja kosztowała ich






