Tunele prowadzące pod domem i okolicznymi terenami posiadłości Domitrusa były ciasne i zatęchłe. Wszyscy musieli się schylać, przedzierając się przez ciemność. Kaelith była wciśnięta między Domitrusa, który prowadził grupę, a Geratha, który wciąż popychał ją siłą do przodu.
— Więc powiedz mi, *Alfo* Geracie, co dokładnie sprawiło, że odwróciłeś się od całego swojego gatunku? — drwiła Kaelith.
Gera






