Natale łagodnie uśmiechnął się do Alcee: „Twój narzeczony dawał twojemu ojcu do zrozumienia, by cię uszanował. Zakładam, że tego nie zrobił?”
„Kiedy mój ojciec komukolwiek by okazał szacunek, a co dopiero kobiecie?” – warknęła Alcee. – „Sami wiecie, że jest, delikatnie mówiąc, mizoginem, a w najgorszym wypadku totalną bestią”.
„Nazwał ją dziwką i to nie raz”. Palce Torqa rytmicznie postukiwały w b






