Torq podniósł wzrok ze zdziwieniem, gdy po pojedynczym pukaniu do drzwi Bastiano wszedł do pokoju.
Tito jęknął. – Powiedz, że nie przyprowadziłeś go tu z powrotem. – Alcee poderżnęłaby mu gardło.
– Nie. – Bastiano przeszedł do sofy, by się na niej wyciągnąć. – Potrzebuję miejsca na przekimanie, bo moje nowe mieszkanie jest wyposażone w teściową, której mógłbym strzelić w łeb. – Zamknął oczy i skrz






