W kolejny poniedziałek Alcee weszła do biura, które niechętnie dzieliła ze swoim nowo poślubionym mężem, i starała się zachować powagę na widok Raniera siedzącego na krześle naprzeciwko biurka Torqa.
Rzuciła torebkę na swoje biurko i unikała spojrzeń obu mężczyzn, zajmując miejsce i uruchamiając komputer.
– Nawet „dzień dobry”? – zapytał z ciekawością Torq.
Spojrzała na niego z rezygnacją. – Dzień






