Odgłosy stękania i sapania, gdy mężczyźni wynosili z mieszkania ogromny dywan, który leżał pod sofą, fotelem i stolikiem kawowym w drugim pokoju, sprawiły, że Alcee się skrzywiła. Dlaczego byli tak głośno?
Wskazała na psa: – Żadnego robienia kupy na dywany!
– Ona nie rozumie, mamo. To jeszcze dziecko.
– Jest taka urocza – rozpływała się Genevra, kiedy pies przewrócił się na plecy z łapami do góry.






