– Nie jestem zły, Antero. Martwię się. Tak jak ty martwisz się o Avalanche, ja martwię się o ciebie i twoją mamę. Wyjście na kolację zawsze wiąże się z ryzykiem, a ja po raz pierwszy zabieram was oboje.
– To dlaczego nie zostaliśmy w domu? Nonna powiedziała, że wolałaby zostać w domu o suchym chlebie i wodzie, niż siedzieć i jeść z tą panią.
Wargi Alcee drgnęły, gdy próbowała nie roześmiać się na






