Siedziałam w kącie kawiarni na rogu ulicy. Miałam na sobie czapkę z daszkiem i czekałam na przybycie Rachel.
Na razie Rachel była jedyną osobą, której mogłam ufać.
Poza nią nikomu nie ufałam całkowicie.
– Szukałaś mnie? – Rachel usiadła naprzeciwko mnie z wyraźną irytacją.
Było oczywiste, że nie jest w najlepszym nastroju.
– Czytałam wiadomości w internecie. Mówią, że mordercy nie przestaną zabija






