– Nie wracasz do domu? – zapytała Rachel przed wyjściem.
– Nie, mam dzisiaj zjazd z liceum. – Westchnęłam. Nawet nie znałam tych ludzi, a musiałam udawać przed nimi Stephany. Jakież to irytujące.
Ale po tym, jak dawni koledzy z klasy wzbudzili we mnie poczucie winy, czułam się w obowiązku pójść tam jako Stephany.
Musiałam jak najszybciej zaadaptować się do bycia Stephany. W przeciwnym razie... kło






