"Steven..." Mój głos był chrypliwy, gdy wypowiedziałam jego imię.
Uderzał Daxa w twarz raz za razem, jak szaleniec.
Pozostali byli przerażeni szaleństwem Stevena. Ten, który się do niego zbliżył, został powalony na ziemię uderzeniem pałki.
W tym momencie wydawał się być bestią, która zatraciła swoje człowieczeństwo i miała zamiar zabić wszystkich.
"Steven..." zawołałam jego imię, próbując przywróc






