"Proszę, nie umieraj... Proszę."
"Stephie, nie zostawiaj mnie samego."
"Stephie..."
"Steven!" krzyczałam przez sen. Patrzyłam, jak leży w kałuży krwi, powoli znikając.
Obudziłam się w przerażeniu, ciężko dysząc, i wpatrywałam się w sufit.
Byłam w szpitalu...
"Steven..." rozejrzałam się z niepokojem dookoła.
Zion spał i obudził się z wzdrygnięciem, słysząc mój głos. Był ranny, miał bandaże na głowi






