Steven zamilkł na chwilę, po czym spojrzał na Ewana, który stał w drzwiach.
– Stephie, pozwól Ewanowi się tym zająć.
Zawaham się. Zastanawiałam się, czy Ewan poradzi sobie sam.
– Zaufaj Ewanowi. Jest profesjonalistą – szepnął Steven, mocniej mnie obejmując.
– Pozwól mu to załatwić...
Spojrzałam na Ewana, który skinął mi głową z przepraszającym wyrazem twarzy.
Musiał czuć się winny, że w imieniu St






