Steven spojrzał na mnie i ponownie pokręcił głową.
– Tylko nie umieraj...
Nie powstrzymywałby mnie przed niczym, chyba że chciałabym umrzeć.
– Jeśli odejdę, będziesz smutny? – zapytałam.
Milczał, ale wyglądał, jakby pękało mu serce.
– Jeśli masz być smutny, powinieneś kazać mi zostać.
Ze ściśniętym gardłem otworzyłam ramiona w stronę Stevena.
Zastanawiałam się, dlaczego zawsze tak bardzo brakowało






