Yasmin w ekscytacji zaczęła schodzić po schodach, ale ominęła stopień i spadła w dół.
Bolało tak bardzo, że krzyknęła: "Michael…"
Zajrzałam w dół klatki schodowej. Dzięki blaskowi ognia dostrzegłam, że wyjście ewakuacyjne z tego piętra prowadziło prosto na parter.
"Skąd wziąłeś ogień?" zapytałam głośno.
"Winda zapaliła się, kiedy spadła. Zebrałem trochę odpadów budowlanych i rozpaliłem ognisko."
M






