Odwróciłam się i zauważyłam czarny samochód zaparkowany za bramą. Zaniepokojona wstałam, marszcząc brwi na widok nieproszonego gościa – Petera Jonesa.
– Wygląda na to, że czas się przenieść – powiedział z powagą Steven.
Skoro nasze miejsce pobytu zostało zdemaskowane, nie byliśmy już bezpieczni. Każdy mógł nas tu znaleźć, wliczając w to niebezpiecznych ludzi.
Peter wysiadł z samochodu. Ubrany był






