"Dlaczego nie uciekasz, złotko? Wciąż nie dociera do ciebie, co tu się dzieje?" – zapytał Hector, widząc, że ani drgnęłam.
Spojrzałam na niego, po czym zwróciłam się do Quintona: "Zamierzacie pozwolić nam trochę pobiegać, zanim nas zabijecie?"
Quinton, oparty o samochód, czyścił swój sztucer. Nie śpieszyło mu się do zabijania, uważał się w końcu za myśliwego. To rozległe i jałowe pustkowie stanowi






