Szum sprzętu medycznego i zapach alkoholu do dezynfekcji wypełniały śmiertelnie cichy korytarz Szpitala Huma.
"Trzymaj się".
Ochrypły, przenikliwy krzyk odbił się echem w sterylnej sali. Stojąca obok pielęgniarka nie mogła zmusić się, by spojrzeć na tę postać.
Na szpitalnym łóżku leżał człowiek, który zaledwie trzymał się przy życiu. Jego mocno poparzone palce kurczowo ściskały zdjęcie legitymacyj






