Oczy Rachel były zaczerwienione od łez.
Była tylko zwykłym człowiekiem. Nie chciała stracić mnie jako przyjaciółki.
– Przepraszam, Stephie. – Ale nie mogła zrobić nic więcej, poza przepraszaniem.
– Dobrze, nie będę już pytać – powiedziałam, czując ukłucie w klatce piersiowej.
– A co z Zionem? Nawet jeśli jesteś zwykłym człowiekiem, wciąż należysz do Stowarzyszenia Genom. Zion żywi do ciebie prawdz






