POV Liory
Noc przed pełnią księżyca niosła ze sobą ciężar, którego nie potrafiłam z siebie zrzucić. Nawet powietrze w moim pokoju wydawało się inne, zbyt gęste, jakby wiedziało, co ma nadejść. Zostawiłam lekko uchylone okna, mając nadzieję, że wiatr złagodzi napięcie ściskające moją klatkę piersiową.
Bracia siedzieli w moim pokoju. Weszli kilka minut temu i od tamtej pory cisza opadła na nas nicz






