POV Liory
Rozpętało się istne piekło. Godziny po deklaracji, uderzenie młotka czarodziejki w ten worek wciąż odbijało się echem w mojej głowie, ostre i ostateczne.
Moja oficjalna ceremonia ślubna i naznaczenia miała się odbyć za dwa tygodnie. Dwa tygodnie. Wciąż nie potrafiłam tego pojąć.
Teraz, stojąc w moim pokoju z książętami tłoczącymi się w przestrzeni, było jeszcze gorzej. Moje nerwy buzow






