Punkt widzenia Liory
Po tamtym dniu ledwie widywałam Adama. Zniknął na resztę konferencji, jakby mnie tam w ogóle nie było. Żadnych spojrzeń, żadnego napięcia, żadnych uszczypliwych uwag. Absolutnie niczego, aż do dnia naszego wyjazdu.
Nawet nie usiadł obok mnie w samolocie powrotnym. A cisza wydawała się cięższa niż jakiekolwiek okrutne słowa, które rzucił mi wcześniej.
Kiedy wjechaliśmy na pała






