Punkt widzenia Liory
Obudziło mnie uczucie bycia obserwowaną.
W pokoju panowała cisza, a światło było delikatne, zmiękczone poranną mgłą. Przez chwilę się nie ruszyłam, uwięziona w tej mglistej przestrzeni między snem a jawą. Ale ciepło obok mnie było prawdziwe. A gdy nieznacznie odwróciłam głowę, on tam był.
Adam.
Leżał na boku, z głową opartą na jednym ramieniu, a jego oczy były utkwione we mnie






