Punkt widzenia Liory
Maty były zimne pod moimi dłońmi, gdy opierałam się w pozycji do pompek, a ramiona już drżały mi po ostatniej rundzie ćwiczeń. Adam stał po mojej lewej stronie, z założonymi rękami, a jego oczy były bystre i nieustępliwe, jak zawsze.
– Napnij mięśnie głębokie – powiedział. – Plecy ci opadają.
Przygryzłam wnętrze policzka, podnosząc się z wysiłkiem, na który nie było mnie stać.






