Perspektywa Adama
Żaden z nas nie odezwał się słowem, gdy wchodziliśmy do prywatnej sali narad po zostawieniu Liory, by mogła odpocząć. Ceremonialne świece już dawno się stopiły, a wszyscy goście rozeszli się do swoich domów.
Strażnicy stali na swoich posterunkach przed ciężkimi, podwójnymi drzwiami. W środku czekała już Królowa, siedząc dumnie wyprostowana mimo późnej pory; bez korony, ale z w pe






