Zanim Harrison zdążył dokończyć zdanie, nagle osunął się do tyłu, zamknął oczy, z twarzą bladą jak duch, jego oddech był ledwie wyczuwalny.
"Harrison!" zawołała Katherine, szybko wyciągając rękę, by go ustabilizować, gdy omal nie upadł. Jej palce dotknęły jego skóry. Była lodowata.
Joseph zareagował błyskawicznie, łapiąc Harrisona za ramiona i naciskając przycisk alarmowy przy łóżku. W jego zazwyc






