Kiedy Katherine zepchnęła na dalszy plan ten tlący się w sercu dyskomfort, jej klatka piersiowa poczuła się jak mur nie do przebicia.
W tym momencie jej serce było już fortecą.
Evelyn powiedziała tak wiele, ale Katherine odkryła, że robi się tylko jeszcze spokojniejsza.
– Pani Jensen, doceniam pani troskę – powiedziała Katherine chłodnym tonem.
– Ale byłoby lepiej, gdyby zachowała ją pani dla sieb






