Obudziłam się rano, a wyczerpanie po wczorajszych wydarzeniach wciąż się mnie trzymało, wraz z chłodem, jaki przyniósł poranek.
Choć nie byłam na tyle pijana, by zapomnieć o wczorajszym wieczorze, wiedziałam, że nie zasnęłam we własnym łóżku. A jednak to we własnym łóżku się obudziłam.
Koc, którym okrył mnie Viktor, wciąż otulał moje palce; dziwnie odurzający zapach utrzymywał się na materiale, da






