Miesiąc później
Stałam przed długim do ziemi lustrem, mrużąc podejrzliwie oczy na suknię, która spływała po moim ciele. Niemal bezkresne morze jedwabiu w odcieniu głębokiej zieleni opływało moją sylwetkę, a włosy opadały mi na plecy ciemnymi falami.
Tata chciał wezwać stylistów na dzisiejsze uroczystości, ale odmówiłam. Mój żołądek był zaciśniętym kłębkiem nerwów. Ostatnią rzeczą, jakiej pragnęłam






