W końcu znowu byłam w łóżku. Viktor z rozwagą wycofał się do swojej sypialni, zostawiając mnie samą i zagubioną.
Opierając się na samych tylko wydarzeniach z dzisiejszej nocy, miałam zdecydowanie zbyt wiele do przemyślenia.
Jeden konkretny fakt był nieustannie obecny w moich myślach.
To, co wydarzyło się w noc moich urodzin, nie było spontanicznym zamachem.
To było wyrachowane, zaplanowane i dobrz






