Nasza trójka nie spieszyła się, spędzając czas na balkonie, przesiadując tam przez coś, co wydawało się godzinami. Caroline ewidentnie potrzebowała odpoczynku od matki, a ja z przyjemnością jej w tym pomogłam. Rozmawiałyśmy i śmiałyśmy się jak dawniej, jak przed rozpoczęciem tego całego dramatu.
Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Caroline powoli oddala się od nas obu. Nienawidziłam tego uczucia i






