Perspektywa Viktora
Spała spokojnie.
Jej głowa spoczywała na mojej piersi, a ramiona oplatały moją talię, gdy tuliła się do mnie z błogim uśmiechem na twarzy. Obserwowałem ją, czując, jak moje własne wargi wyginają się w delikatnym uśmiechu, podczas gdy dłoń łagodnie gładziła jej włosy. W pokoju panowała cisza, ale nie była to ta głucha pustka, którą czułem po jej śmierci. Nie, to było coś zupełni






