Perspektywa Viktora
– To wszystko moja wina, mój królu. – Ronan upadł na kolana, gdy moja aura w pokoju zgęstniała, stając się duszącą i ciężką.
Patrzyłem na niego; miał spuszczoną głowę, głos mu drżał, a ciało dygotało, gdy mówił dalej.
– To ja sprowadziłem Zareka do watahy, nie wiedząc, że jest królem wyrzutków… Ja… gdybym wiedział, przysięgam na życie przed boginią, że nigdy bym tego nie zrobił






