Perspektywa Zareka
Wpatrywała się we mnie tak, jakbym właśnie wypowiedział najstraszniejszą rzecz na świecie; z szeroko otwartymi oczami i strachem wypisanym na twarzy, gdy zachwiała się, stawiając krok w tył. W tym momencie wiedziałem: nawiedziły ją wspomnienia. Dzień, w którym ruszyłem na nią ze sztyletem. Dzień, w którym błagała mnie, bym oszczędził ją i jej nienarodzone dziecko. Dzień, w który






