Perspektywa Viktora
– Ty draniu.
To było pierwsze, co zdołałem z siebie wykrztusić, gdy wpatrywałem się w Daxena z furią, paląc go wzrokiem. Odrodził się, zachował wspomnienia i stał tam, mówiąc o tym bez cienia poczucia winy. Nie, on rozkoszował się moją reakcją, a jego uśmiech z każdą sekundą stawał się szerszy.
Ten łajdak zabił moją Leonę, a teraz znów trzymał ją jako zakładniczkę.
– Haha, tego






