Całowanie Kairosa przypominało lizanie ognia.
Wszystko w tym, jak jego wargi napierały na moje, przypominało odpalanie zapałki. Sposób, w jaki zacisnął dłonie na moich nadgarstkach, to, jak jego biodra przywierały do moich. To wszystko mnie rozpalało.
Nie powinno więc dziwić, że stanęłam w płomieniach. A jednak zszokowało to i mnie, i mężczyznę, który mnie obejmował. Odskoczył, jakbym go poparzyła






