Po wybuchu Valentina ledwie się odzywał podczas treningów przez resztę tygodnia. Kiedy już to robił, to po to, by poprawić moją postawę lub powstrzymać Maximusa i Thorne'a przed rozerwaniem się nawzajem na strzępy. Ta dwójka nienawidziła się i spędzała większość naszych treningów na rzucaniu do siebie złośliwych uwag. Nigdy do mnie i nigdy do Valentina. Coś w nas było dla nich nietykalne.
Przez to






