Zora
Po moich macankach z Kairosem, a następnie po krzykach na Thorne'a, nie wiedziałam, czego spodziewać się po poniedziałkowym porannym treningu. Wyszczekałam Kairosowi miejsce i czas, zanim wybiegłam z jego pokoju, ale nie spodziewałam się, że w ogóle się pojawi.
Jednak kiedy wystawił głowę z szatni, nie mogłam poradzić nic na to, że serce wezbrało mi w piersi. Przyszedł. Naprawdę przyszedł. Ma






