Następnego wieczoru wcale nie czułam się lepiej z moją obecną sytuacją i Loren to widziała. Czy to dlatego, że przez całą godzinę mieszałam płatki w ten sam wzór? Być może. Wolałam jednak myśleć, że to dlatego, iż Loren była wspaniałą przyjaciółką.
– Chcesz... o tym porozmawiać? – zapytała, gdy moja łyżka prześlizgnęła się po kolejnym rozmoczonym płatku cheerios. Wzruszyłam ramionami.
– Nie wiem,






