Maximus wciągnął mnie do swojego pokoju i od razu poprowadził do łóżka. Posadził nas oboje, a ja wtuliłam się w niego. Moje serce wciąż nieregularnie tłukło się w piersi, podczas gdy ja dławiłam się własnym oddechem. Maximus przesunął dłonią po moim kręgosłupie, nieco mnie uspokajając, ale nie na tyle, bym przestała rzęzić.
Siedzieliśmy w ciszy, nie licząc moich posapywań i westchnień, przez kilka






