Zora
Po druzgocącej rozmowie z Maximusem byłam tylko cieniem człowieka. Wszelka nadzieja, jaką miałam na to, że uda mi się zatrzymać wszystkich moich przeznaczonych partnerów, prysła. Powinnam była wiedzieć. Szczęśliwe zakończenie nie było mi pisane.
W poniedziałek rano zwlekłam się z łóżka i poszłam na trening z Valentinem. Kiedy dotarłam na salę treningową, nie było tam ani Kairosa, ani Maximusa






