Stukot mojego widelca o złoconą krawędź talerza przerwał ciszę między nami. Valentin podniósł wzrok znad swojego talerza, z jedną dłonią zaciśniętą na kieliszku wina, i uniósł brew.
– Smakowało?
– Smakowało? – żachnęłam się. – Ja pierdolę, to mogło być najlepsze, co w życiu jadłam.
Valentin uśmiechnął się, podnosząc kieliszek do ust. Kiedy go odstawiał, wciąż miał uśmiech na twarzy. – Dobrze, to d






