Valentin i Maximus odradzali mi to, ale całkowicie ich zignorowałam i po treningu pomaszerowałam przez kampus prosto do domu Kairosa. Twierdzili, że był teraz niestabilny emocjonalnie, ale ja uznałam, że to właśnie idealny moment. Przynajmniej teraz, kiedy był tak rozzłoszczony, mogłam użyć jego emocji przeciwko niemu.
A przynajmniej taką miałam nadzieję.
Weszłam po drewnianych schodach prowadzący






