Niemal całą resztę niedzieli spędziłam z Valentinem. Byłam wdzięczna za to, że tego dnia nie miałam treningów. Nie wiedziałam, jak poradziłabym sobie przed Kairosem z zapachem Valentina na całym moim ciele.
Nie oznaczało to jednak, że nie oddawaliśmy się aktywności fizycznej.
Właściwie to myślę, że uprawialiśmy z Valentinem aktywność fizyczną po całym jego domu. W każdym pokoju. Dwa razy.
Zanim o






