Perspektywa Zory
Przez większość nocy spałam spokojnie – aż do momentu tuż przed świtem, kiedy trzy ciała wokół mnie nagle bardzo zesztywniały. Wydawało mi się, że jeden z nich, Kairos, zaczął nawet warczeć.
Przestraszona, zamrugałam i otworzyłam oczy. Moi partnerzy byli w pełnej gotowości, a każdy z nich wpatrywał się w okno. A po drugiej stronie zapatrzona była w nie twarz.
Serce podskoczyło mi






