Reszta zajęć z Podstaw minęła dość spokojnie. Czułam, jak z upływem treningu nastrój Maximusa coraz bardziej się pogarsza. Byłam też niezwykle świadoma tego, jak obserwował nas Kairos. Jego drwiący uśmieszek przenikał całą salę. Nie pomagał fakt, że tego popołudnia miałam zajęcia z przemiany, na których asystentem był nikt inny jak Kairos.
Przez całe zajęcia obserwował mnie jak jastrząb. Naprawdę






