Skinął głową. – Tak, zgadza się. Właścicielka tego domu mnie zaprosiła.
– To moja mamusia. – Gavin natychmiast krzyknął w stronę kuchni: – Mamusiu, sołtys przyszedł!
Sołtys nie mógł powstrzymać uśmiechu na widok tego, jak uroczy był chłopiec.
– Proszę wejść i usiąść – powiedział ciepło Gavin.
Podświadomie sołtys spojrzał na Benjamina. Aura tego drugiego była tak onieśmielająca, że zaczął mieć wątp






