– Te skrzeczące ptaki mało nie posłały mnie do diabła. Szefie, jak wytłumaczysz się mojemu staruszkowi, gdybym umarł ze strachu? – jęknął Kingsley.
Arissę naprawdę to rozbawiło. Nigdy nie sądziła, że Kingsley to taki mięczak.
– Naprawdę było tak strasznie?
– Oczywiście, że tak, pani Graham. Powinna pani tego spróbować z moim szefem. Sposób, w jaki te ptaki gruchały, był potworny.
Serce Kingsleya z






