Kingsley wściekle wskazał na Benjamina. Brakowało mu słów.
Shaun tryumfował nad jego porażką. – Hah! Dobrze ci tak.
– Głupi jesteś? Ty też nie zostałeś ukarany? Jak możesz się ze mnie śmiać? – Kingsley posłał mu gniewne spojrzenie.
– To ty mnie w to wciągnąłeś.
Shaun spochmurniał. – Możesz przestać zadzierać z Benjaminem?
Uznał, że zostałby ukarany ponownie, gdyby Benjamin nie był akurat w dobrym






